Biskupice Radłowskie – Noc Bibliotek

Z pamiętnika Żółwika
KARTKI Z PODRÓŻY
18 i 19 października 2025 – piątek i sobota
„ROZDWOJENIA SKORUPKI DOSTAĆ Z TYMI PODROŻAMI…”
Za nami dwa intensywne ale jakże ciekawe dni!
Mimo że jako Inula graliśmy tylko w piątek, sobotę poświęcając na występy „gościnne” to było na tyle przygodowo że opiszę dziś obydwa wspomniane dni.
W piątek razem z Gosią i naszą inulową muzyką włączyliśmy się w ogólnopolską akcję pod kryptonimem „NOC BIBLIOTEK”. Z tej okazji odwiedziliśmy Biblioteka i DOM Kultury w Biskupicach Radłowskich. Lubię specyficzny, spokojny klimat tego zakątka Polski – to jest na południe od Wisły, nieopodal słynnej malowanej wioski w Zalipiu.
Jak to na Inulę przystało było przewrotnie – „Noc bibliotek” zagraliśmy… o poranku. Był to koncert z tych bardziej edukacyjnych – na publiczności zgromadzone były głównie dzieci i młodzież którym poza opowieściami o genezie piosenek przedstawialiśmy rzadkie i nietypowe instrumenty które używamy podczas koncertów i pracy w studiu.
Jest to wielce satysfakcjonujące obserwować jak młodzież – z początku przyjmująca sceptyczną postawę w ostatnich rzędach widowni – z biegiem koncertu coraz bardziej angażuje się we wspólne granie i śpiewanie. Zwykle kończy się tym, że to właśnie ci najstarsi pod koniec koncertu ustawiają się drugi i… trzeci raz w tę samą kolejkę żeby móc jeszcze raz uderzyć w gong czy pograć na dzwonkach.
Byliśmy tak ciepło przyjęci że z pewnością wrócimy w gościnne progi Biskupic!
Na odchodne dostaliśmy jeszcze pudełko wyśmienitego placka ze śliwkami który w charakterze śniadanio-obiadu pochłonęliśmy ze smakiem chwilę po powrocie do domu.
Reszta dnia przebiegła nam na przepakowywaniu sprzętu i… zachwycaniu się pięknym artykułem o Projekcie KLIFY który opublikowało Echo Dnia Świętokrzyskie.
Odnośnik do artykuł w internetowym wydaniu gazety zamieszczam w pierwszym wpisie pod wpisem.
I nastała sobota podczas której Inula dostała… rozdwojenia. Ja ruszyłem na gościnny występ z kolegami z Mechanicy Shanty do Szczecina gdzie jeszcze tego samego dnia wieczorem zagraliśmy na Festiwalu Szantrapa w Domu Kultury Słowianin. Gosia natomiast ruszyła w przeciwnym kierunku do Przemyśla zagrać wieczorem koncert z Pod Wiatr poświęcony przemyskiemu marynarzowi Kapitanowi Jaskule.
Gosia przed wyjazdem odwiedziła jeszcze Radio Ostrowiec żeby opowiedzieć o nadchodzącej premierze naszego teledysku.
Same koncerty wyszły bardzo ciekawie – Pod Wiatry mimo chłodu i późnej pory zgromadzili pod sceną dużą grupę widzów. Z Mechanikami w Szczecinie zagraliśmy w mocno nietypowym składzie bo na dwie słynne mandoliny – Picka i Janka Tytmana oraz resztę Mechaników.
Wydawałoby się że robota odbębniona, zagrane świetne koncerty więc to byłoby na tyle przygód tego weekendu lecz… nic bardziej mylnego.
Ja ze Szczecina wybrałem się w podróż powrotną koleją żelazną fundując sobie „na bogato” miejsce w kuszetce jako że podróż miała skończyć się dopiero o poranku. Było tak wygodnie, że… mało nie przespałem przesiadki w Kutnie. Dziękuję Panie Konduktorze. Jak pociąg zaczął hamować postanowiłem jeszcze raz sprawdzić jakiego składu szukać podczas przesiadki i… okazało się że pomyliłem stacje. Na szczęście przesiadka była jeden przystanek dalej zatem „przekiblowałem” ostatnie kilometry spędzając je na porannej, żółwiowej toalecie.
Bardziej dramatycznie wyglądał powrót Gosi z Przemyśla. Samochodzik którym jechali z częścią składu Pod Wiatrów postanowił zaraz za Kolbuszową podświetlić lampkę z akumulatorem sygnalizując problem z ładowaniem. Jazda zakończyła się kilka minut przed północą na przystanku autobusowym pod Nową Dębą. Na szczęście zawsze można liczyć na pomoc przyjaciół!
Na ratunek rozbitkom przybił pewien Okręt który bezpiecznie zawiódł biedaczyska z instrumentami do domów.
Tym razem niedzielę mamy wolną – ładujemy akumulatory bo już we wtorek szykuje się nam kolejne, arcyciekawe granie. Będziemy reprezentować region świętokrzyski na ogólnopolskim forum organizacji turystycznych w Hucie Szklanej w sercu Gór Świętokrzyskich! To będzie wyjątkowy koncert bo wystąpimy aż w 5 osobowym składzie – duet Inula z Bartkiem na gitarze basowej i kontrabasie oraz podwójnym uderzeniem perkusyjnym! Niezastąpiony Przemek jako główny bębniarz oraz mistrz rytmicznych fantazyji Łukasz Luka Mazur na perkusjonaliach. Będzie to impreza zamknięta ale jest szansa że wrócimy do Was ze zdjęciami i nagraniami!
Gwoli przypomnienia – w piątek widzimy się o 18 w Miejskie Centrum Kultury w Ostrowcu Świętokrzyskim na premierze teledysku KLIFY!

Uściski,
Inula